Kwestia ubezpieczenia członków zarządu nadal budzi liczne wątpliwości. Do Sądu Najwyższego trafiła niedawno sprawa dotycząca tytułu ubezpieczenia członków zarządu zatrudnionych na podstawie kontraktów menadżerskich, a którzy prowadzą pozarolniczą działalność gospodarczą i to w zakresie tej działalności owe kontrakty zostały zawarte. Sąd Najwyższy postanowił skierować sprawę do rozpoznania powiększonemu składowi, ze względu na dotychczasowe rozbieżności w orzecznictwie. Czyli temat jest skomplikowany.
Problematycznym przepisem jest głównie art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych stanowiący, że obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umów agencyjnych, zlecenia, świadczenia usług czy innych umów cywilnoprawnych, do których zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Przepisy te znajdują na tle prawa cywilnego zastosowanie do kontraktów menadżerskich, jako szczególnej, nienazwanej umowy o świadczenie usług zarządzania.
Sąd Najwyższy w składzie trójkowym w postanowieniu o przekazaniu sprawy przedstawia poglądy obu stron.
Stanowisko pierwsze. Za stanowiskiem, które uznaje kontrakty menadżerskie zawierane w ramach pozarolniczej działalności gospodarczej za tytuł ubezpieczenia wynikający z prowadzenia takiej działalności przemawiają istotne argumenty i sporo orzeczeń SN. Wskazuje się więc, że kontrakty menadżerskie nie stanowią samodzielnej podstawy podlegania ubezpieczeniom społecznym, jeżeli są realizowane w ramach takiej działalności, ponieważ uregulowanie ustawy systemowej jest inne niż na tle ustaw podatkowych. W ustawy o pdof wskazuje się wprost, że zarządzanie przedsiębiorstwem = dochody z działalności wykonywanej osobiście, a nie z pozarolniczej działalności gospodarczej. Stanowisko takie jest też utrwalone na tle podatkowych interpretacji indywidualnych.
Stanowisko drugie. Skład trójkowy SN nie pomija również argumentów drugiej strony. Czynność zarządu jest wykonywana w imieniu i na rzecz innego podmiotu – przedsiębiorcy, jako jej organ, a więc nie jest to działanie jako samodzielny przedsiębiorca.
Z wywodów składu trójkowego wynika, że skłaniał się on bardziej ku pierwszemu stanowisku, czyli że kontrakty menadżerskie zawierane w ramach pozarolniczej działalności gospodarczej są tytułem ubezpieczenia w ramach tej działalności, ale ze względu na rozbieżności w orzecznictwie zapadło postanowienie o przekazanie składowi powiększonemu.
I skład powiększony 17 czerwca 2015 r. podjął uchwałę (III UZP 2/15), której – co więcej – nadał moc zasady prawnej z zastrzeżeniem, że przedstawiona w niej wykładnia wiąże od dnia podjęcia uchwały. Sąd orzekł, że
Tytułem do podlegania ubezpieczeniom społecznym przez członka zarządu spółki akcyjnej, który zawarł z tą spółką umowę o świadczenie usług w zakresie zarządzania w ramach prowadzonej przez siebie pozarolniczej działalności gospodarczej, jest umowa o świadczenie usług (art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych – jednolity tekst: Dz.U. z 2015 r. poz. 121).
Sąd Najwyższy przesądził więc ostatecznie o podwójnym oskładkowaniu takiej działalności. W konsekwencji więc spółki, jako płatnicy składek będą musiały odprowadzać składki na ubezpieczenie społeczne od wynagrodzenia wynikającego z kontraktu menadżerskiego swojego członka zarządu, natomiast członek zarządu będzie musiał dodatkowo płacić składki na ubezpieczenie społeczne w ramach prowadzonej przez siebie pozarolniczej działalności gospodarczej.
Powstaje pytanie – czy można to jakoś zoptymalizować?




