Wielokrotnie informowałem Cię już o szykowanej rewolucji w prawie pracy. Niedawno, bo 21 sierpnia doszło w końcu do ogłoszenia uchwalonej ustawy nowelizującej Kodeks Pracy (Dz. U. 2015 poz. 1220). Za wyjątkiem jednego przepisu nowe regulacje wejdą w życie z dniem 22 lutego 2016 r.

Przechodząc zaś do konkretów, czyli tego co w nowelizacji jest dla Ciebie najistotniejsze – po pierwsze, zmiany jeżeli chodzi o umowę o pracę na okres próbny. Zmiany te odpowiadają w zasadzie temu, o czym informowałem Cię we wpisie na ten temat – określają cel umowy oraz wskazują, kiedy będzie możliwe ponowne zawarcie umowy na okres próbny.

Druga bardzo istotna, niemal rewolucyjna zmiana, dotyczy umów o pracę na czas określony. Umów takich będzie mogło być maksymalnie 3 i jednocześnie nie będą mogły być zawarte na czas dłuższy niż 33 miesiące. Czwarta umowa lub umowa po przekroczeniu 33 miesięcy będzie z mocy prawa umową o pracę na czas nieokreślony. Dokładniej opisałem to we wcześniejszym wpisie o nowej regulacji oraz we wpisie dotyczącym wyjątków od wskazanej powyżej zasady. Nowy przepis art. 251 k.p. nie będzie jednak stosowany do umów zawartych pomiędzy agencją pracy tymczasowej a pracownikiem tymczasowym.

Trzecia istotna zmiana, to okres wypowiedzenia obowiązujący dla umów o pracę na czas określony. Okresy wypowiedzenia umów terminowych i bezterminowych zostały bowiem zrównane i zależą od okresu zatrudnienia u danego pracodawcy, tak jak dotychczas dla umów na czas nieokreślony.

Dodatkowo, od wejścia w życie ustawy nowelizującej, w przypadku zwolnień grupowych bądź zwolnień indywidualnych w trybie grupowych znajdą zastosowanie nowe przepisy o okresie wypowiedzenia umów na czas określony, a uchylony zostanie przepis pozwalający na wypowiedzenie takiej umowy przez każdą ze stron za dwutygodniowym okresem wypowiedzenia.

Kolejna zmiana to wprowadzenie instytucji zwolnienia pracownika z obowiązku świadczenia pracy w przypadku wypowiedzenia umowy o pracę. Pracownik zachowuje w takiej sytuacji prawo do wynagrodzenia. Instytucja ta była dotychczas powszechnie stosowana, a nie została uregulowana w przepisach prawa pracy.

To co może sprawiać najwięcej problemów, to przepisy przejściowe tej ustawy. W związku z tym postaram Ci się je dokładniej przybliżyć w jednym z kolejnych wpisów.

20150901_160743-01

Jako pracodawca zobowiązany jesteś do zapewnienia swoim pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Przepisy prawa nakładają na Ciebie wiele obowiązków związanych z taką dyrektywą ustawodawcy. Jednym z nich jest ocena ryzyka zawodowego związanego z substancjami niebezpiecznymi występującymi w miejscu pracy.

Po zapoznaniu się z poniższym tekstem gościnnym jednej z moich czytelniczek, powinieneś wiedzieć, do podjęcia jakich kroków zobowiązują Cię przepisy prawa.

 

Substancje niebezpieczne, które występują w naturze lub są wytwarzane w procesie produkcyjnym to jeden z najgroźniejszych czynników wpływających na zdrowie pracowników. Ich obecność w miejscu pracy sprawia, że przełożony ma obowiązek podjąć szereg działań, aby ograniczyć ich wpływ. Konieczność ochrony przed takimi czynnikami potwierdzona została odpowiednimi przepisami prawa.

Co uważa się za substancję niebezpieczną w miejscu pracy

Ustawa z 11 stycznia 2001 roku na temat substancji i preparatów chemicznych określa, które z nich są szkodliwe dla zdrowia. Na liście, w myśl powyższej ustawy znalazły się substancje i preparaty, które zostały zakwalifikowane, do co wskazanych kategorii:

klasyfikacja-substancji-niebezpiecznych-w-srodowisku-pracy

Ocena ryzyka zawodowego

Obecność szkodliwych substancji lub preparatów w miejscu pracy stawia przed pracodawcą nowe obowiązki. Przede wszystkim przełożony musi określić prawdopodobieństwo wystąpienia pewnych zdarzeń, które będą negatywnie wpływać na zdrowie i życie pracujących, a są spowodowane warunkami pracy czy też sposobami jej wykonywania. Pracodawca w myśl przepisów prawnych ma za zadanie ocenić ryzyko zawodowe w zakładzie pracy.

Na pierwszym etapie oceny dokonuje się swoistego przeglądu substancji i preparatów niebezpiecznych w miejscu pracy, a także przygotowywany jest ich spis. Pracodawca ma obowiązek określenia poziomu szkodliwości każdej substancji czy preparatu, które zostały uznane za niebezpieczne. Badania stężenia danego czynnika są przeprowadzane przez specjalne laboratoria. W zależności od tego, z jakim czynnikiem mają do czynienia pracownicy częstość przeprowadzania takich badań jest różna.

Na pracodawcy spoczywa również obowiązek prowadzenia całej dokumentacji, uwzględniającej szczegółowe informacje na temat danego czynnika ryzyka, w tym jego indywidualnych właściwości, poziomu szkodliwości, okresu wpływu czy też efektów podjętych działań profilaktycznych. Wszystkie niebezpieczne substancje i preparaty, które występują w danym miejscu pracy muszą zostać zgłoszone do Biura do Spraw Substancji i Preparatów Chemicznych.

Informowanie – klucz do działań profilaktycznych

Obecność szkodliwych substancji w zakładzie pracy zobowiązuje do podjęcia skutecznych kroków w celu ochrony przed nimi. Bezwzględnie pracownik, musi być poinformowany o grożącym mu niebezpieczeństwie na danym stanowisku pracy.

W myśl paragrafu 1 art. 221 Kodeksu Pracy podstawowym sposobem informowania o zagrożeniach są napisy oraz znaki ostrzegawcze.

Wśród nich najbardziej powszechne są etykiety zamieszczane bezpośrednio na opakowaniach substancji czy przygotowanych na ich bazie mieszanin. Oprócz podstawowych informacji, takich jak nazwa i przeznaczenie preparatu, na uwagę zasługują zwroty ryzyka określane symbolem R, a także informacje dotyczące sposobu przechowywania substancji, oznaczane symbolem S.

Bardziej szczegółowe dane zawierają karty charakterystyki. Definiuje ona skalę zagrożenia, jej rodzaj, a przede wszystkim informują o sposobach radzenia sobie z nimi. Rozporządzenie z dnia 3 lipca 2002 roku warunkuje, jakie informacje mają się na takiej karcie znaleźć. Wśród nich wymienia się właściwości fizykochemiczne danej substancji czy preparatu, rozpoznanie zagrożeń, a także sposoby udzielenia pierwszej pomocy.

Dodatkowym wsparciem etykiet i kart charakterystyki są instrukcje BHP informujące o sposobach postępowania z substancjami niebezpiecznymi, szczególnie w razie awarii, znaki ostrzegawcze, które są bezpośrednio umieszczone na drzwiach magazynów, czy innych miejsc, w których składowane są substancje chemiczne, a także specjalne szkolenia BHP, w trakcie których poruszana jest tematyka szkodliwych substancji.

Ochrona w trakcie przewozu i składowania

W ograniczaniu negatywnego wpływu chemikaliów na ludzki organizm duże znaczenie odgrywa również sposób, w jaki substancje są transportowane oraz magazynowane. Jedynym właściwym sposobem przechowywania chemikaliów są oryginalne opakowania. Puszki, pudełka czy inne pojemniki po artykułach spożywczych zdecydowanie się do tego nie nadają, gdyż mogą stwarzać ryzyko interakcji substancji z nimi. W przypadku torb i pojemników, w których przewożone są groźne dla zdrowia substancje najważniejsza jest ich szczelność oraz wytrzymałość.

Środki profilaktyczne powinny również obejmować przygotowania pomieszczeń, w których substancje są składowane. W miejscach, w których przechowane są chemikalia muszą posiadać odpowiedni poziom nasłonecznienia, temperaturę oraz poziom wilgotności powietrza. W czasie składowania ważne jest również to, by nie przechowywać razem substancji, które mogą ze sobą wchodzić w interakcję.

Pracodawca a dostawca

Aby działania profilaktyczne, prowadzone przez pracodawcę mogły odnieść zamierzony skutek ważna jest również uczciwość osób, która zajmują się wprowadzaniem substancji niebezpiecznej do sprzedaży. Przede wszystkim muszą oni dostarczyć pracodawcom odpowiednie karty charakterystyki, a także dokonywać ich aktualizacji, jeśli ważne dane ulegną zmianie. W sposobach informowania najważniejsza jest jasność i prostota, tak, by każdy czytający mógł zrozumieć intencje producenta.

Pracodawca na straży

Każdy pracownik, który ma kontakt ze szkodliwymi substancjami czy preparatami chemicznymi ma prawo do tego, by zostać o tym poinformowany, jak również o sposobach, które pozwolą mu uniknąć lub chociaż ograniczyć działanie szkodliwego czynnika.

Bywa jednak i tak, że mimo najszczerszych chęci działania, mające na celu ochronę pracownika przed działaniem chemikaliów okazują się nieskuteczne. W takim wypadku trzeba wypróbować inne sposoby ochrony przed ich działaniem, przykładowo skrócić czas pracy na danym stanowisku czy zastosować środki ochrony indywidualnej.

 

Tekst został przygotowany przez Panią Agnieszkę Ormanty z firmy SafetyExpert, której celem jest wszechstronne wspieranie Klientów w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ochrony przeciwpożarowej.

 

Jakiś czas temu, gdy czekałem w sądzie na wywołanie mojej sprawy, uciąłem sobie na korytarzu pogawędkę z pewnym sympatycznym panem. Okazało się, że jest powodem w sprawie przeciwko pracodawcy, a sprawa dotyczy przywrócenia do pracy. Po kilku kurtuazyjnych zdaniach o pogodzie zaczął mi się skarżyć, że nie mógł znaleźć jakiegoś dobrego prawnika do prowadzenia jego sprawy. I nie rozumiał, dlaczego…

Zaczęła się moja sprawa, więc musiałem skończyć tę rozmowę, ale kilka dni temu sobie o niej przypomniałem. I doszedłem do wniosku, że trudność w znalezieniu doświadczonego radcy mogła wynikać z … wynagrodzenia.

Żeby zrozumieć o co mi chodzi, zdradzę nieco zawodowej „kuchni”. Czy wiesz, z czego składa się wynagrodzenie prawnika, który działa w procesie? Mocno sprawę upraszczając, są to dwie części: kwota przyznawana przez Sąd, którą musi zapłacić przegrywający – tzw. koszty zastępstwa procesowego – oraz dodatkowa kwota, na jaką prawnik umawia się z klientem (tutaj liczba wariantów jest nieograniczona). Pomiędzy tymi kwotami istnieje pewna zależność: im wyższe są koszty zastępstwa, jakie można wygrać, tym niższa może być kwota dodatkowa płatna przez klienta (to też jest duże uproszczenie).

Np. jeżeli sprawa dotyczy zapłaty przez dłużnika kwoty 12.345 zł, to koszty zastępstwa wynosić będą 2.400 zł. Wówczas ta druga część, płacona przez klienta wcale nie musi być wysoka. A co by było, gdyby za wygranie takiej sprawy sąd przyznał 60 zł wynagrodzenia? Ile musiałby dopłacić klient? Pewnie kilka tysięcy….

I tak właśnie jest w sprawach pracowniczych. Reguluje to rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu. Adwokaci mają takie samo rozporządzenie. Ile wynosiła stawka w czasie mojej rozmowy na korytarzu sądowym? Reguluje to 11 rozporządzenia:

1. Stawki minimalne wynoszą za prowadzenie spraw z zakresu prawa pracy o:

1) nawiązanie umowy o pracę, uznanie wypowiedzenia umowy o pracę za bezskuteczne, przywrócenie do pracy lub ustalenie sposobu ustania stosunku pracy – 60 zł

 

Nota bene, w sprawach o świadczenia pieniężne z ubezpieczenia społecznego i zaopatrzenia emerytalnego stawki te wynosiły tyle samo.

Czyli prawnik musi się napracować, przyjść być może na kilka rozpraw, napisać kilka pism, przesłuchać świadków, spędzić godziny w sądzie, w kancelarii i od przegrywającego pracodawcy otrzyma 60 zł. Ilu znam prawników, którzy są zainteresowani prowadzeniem takich spraw? Żadnego.

Dlatego właśnie mój rozmówca nie mógł znaleźć nikogo do prowadzenia sprawy, a nie było go pewnie stać na dopłacanie do hojności prawodawcy.

Ale to się właśnie zmieniło. Wskazane powyżej stawki 60 zł zostały wielokrotnie podwyższone! Wyobraź sobie, że aż o 300%! Wynoszą teraz nie 60, ale 180 zł!

Czy teraz pracownikom będzie łatwiej znaleźć prawnika do sporu z pracodawcą?

Szczerze wątpię…

20150713_135954-01

Dużo się ostatnio mówi o elastycznych formach współpracy – umowach cywilnoprawnych czy samozatrudnieniu. Sytuacja z nimi związana cały czas się zmienia, np. w zakresie obowiązków podatkowych czy związanych z ubezpieczeniem społecznym. Warto, żebyś poznał jeszcze jeden instrument, który jest mniej popularny, a może okazać się bardzo przydatny, a mianowicie umowę o praktyki absolwenckie. W naszej Kancelarii pracowała kiedyś absolwentka prawa na podstawie takiej umowy. O co w tym chodzi?

Umowę tę reguluje ustawa o praktykach absolwenckich. Zgodnie z jej art. 1 ust 2

Praktyka ma na celu ułatwienie absolwentom uzyskiwania doświadczenia i nabywania umiejętności praktycznych niezbędnych do wykonywania pracy.

To bardzo szczytny cel, bo z doświadczeniem absolwentów jest dramatycznie źle.

Umowę o praktyki absolwenckie możesz zawrzeć z osobą, która nie ukończyła 30 roku życia i ma wykształcenie przynajmniej gimnazjalne. Pamiętaj też, że umowa powinna być zawarta na piśmie. Maksymalny czas jej trwania to 3 miesiące.

Do praktykanta nie stosuje się przepisów kodeksu pracy, w związku z tym, że jest to umowa cywilnoprawna. Jest jednak kilka wyjątków – obowiązywać będą przepisy dotyczące zakazu dyskryminacji oraz norm czasu pracy i czasu odpoczynku. Przy płatnych praktykach okres wypowiedzenia wynosi 7 dni, przy nieodpłatnych – umowa może być rozwiązana w każdym czasie.

Jakie są jej zalety? Otóż obecnie koszt takiej umowy to jedynie wynagrodzenie praktykanta (od którego należy odprowadzać PIT). Nie ma obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne czy ubezpieczenie zdrowotne – przynajmniej na razie. Jeżeli zaś chodzi o samo wynagrodzenie – nie może ono przekraczać dwukrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę, które obecnie wynosi 1750 zł.

Niedawno jednak do Sejmu wpłynął projekt zmiany właśnie ustawy o praktykach absolwenckich. Istotną zmianą będzie wprowadzenie minimalnego wynagrodzenia, które otrzymywać ma praktykant, tj. 20% minimalnego wynagrodzenia za pracę. Obecnie umowa taka może być odpłatna bądź nieodpłatna, a uregulowana jest jedynie górna granica wynagrodzenia.

Kolejna projektowana zmiana to objęcie świadczenia wypłacanego na podstawie umowy o praktyki absolwenckie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, co będzie łączyło się z obowiązkiem odprowadzania składek na to ubezpieczenie. Jak już wcześniej wspominałem na razie takiego obowiązku nie ma. Projekt przewiduje również wprowadzenie prawa do 3 dni wolnych.

Obawiam się, że te rozwiązania nieco osłabią umowę o praktyki. Zdaję sobie co prawda sprawę z tego, że umowy te były nadużywane. Jednak dla tych pracodawców, którzy chcieli działać zgodnie z prawem, umowa była wygodną formą zatrudnienia, zaś absolwentowi dawała to, co teraz bardzo ważne – doświadczenie. Po zmianie koszty umowy wzrosną, zatem spadnie ilość zawieranych umów.

20150604_153211-01

Jutro Dzień Energetyka. To święto jest mi szczególnie bliskie, bowiem właśnie w energetyce cieplnej stawiałem pierwsze kroki jako prawnik (jeszcze zanim weszło w życie Prawo energetyczne). To już zamierzchła historia. Zawodowy kontakt z branżą mam oczywiście do dziś, a wpisy na tym blogu publikuje na swojej stronie Związek Pracodawców Ciepłownictwa.

O samym Dniu Energetyka i jego znaczeniu w prawie pracy już pisałem.

Ale to nie znaczy, że nie mogę także w tym roku złożyć koleżankom i kolegom życzeń.

A zatem, drodzy Energetycy, gorąco życzę Wam spełnienia marzeń!

20150812_102046

1 37 38 39 40 41 55 Strona 39 z 55