Nie można dochodzić przywrócenia do pracy zamiast odszkodowania (II PK 264/15)

Jak dobrze wiesz, w przypadku odwołania pracownika od złożonego przez Ciebie oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę, pracownik może – co do zasady – dokonać wyboru jednego z dwóch świadczeń: odszkodowania lub przywrócenia do pracy*.

Roszczenia te mają charakter alternatywny (jeżeli jedno z roszczeń okaże się nieuzasadnione, Sąd może zasądzić to drugie) oraz przemienny (możliwy jest wybór jednego z dwóch świadczeń). Nie oznacza to, że pracownik może dowolnie, na każdym etapie postępowania zmieniać swoje żądanie.

Sąd Najwyższy (w wyroku o sygn. akt II PK 264/15) wskazał bowiem, na pewne reguły w tym zakresie. Wedle nich pracownik może bez zgody pracodawcy zmienić żądanie z przywrócenia do pracy na odszkodowanie. Nie może jednak zgłosić żądania odwrotnego.

Jeżeli więc w odwołaniu zawarł wniosek o zasądzenie na jego rzecz odszkodowania w związku z wadliwym wypowiedzeniem umowy o pracę, nie może się później w toku procesu rozmyślić i żądać zamiast odszkodowania – przywrócenia do pracy.

Do takiego oświadczenia pracownika znajdzie bowiem zastosowanie art. 365 § 2 k.c. w zw. z art. 300 k.p. Oświadczenie pracownika o wyborze odszkodowania jest oświadczeniem woli. Po dojściu tego oświadczenia do pracodawcy (doręczeniu pozwu) pracownik nie może zmienić roszczenia na przywrócenie do pracy, chyba że pracodawca się na to zgodzi.

Zasada swobody nawiązania stosunku pracy chroni bowiem również Ciebie, a nie tylko pracownika. Z tej zasady wynika również Twoje prawo do doboru pracowników. Zawarcie umowy o pracę zależy przy tym od zgodnego oświadczenia woli obu stron. Takie motywy skłoniły właśnie Sąd Najwyższy do odpowiedniego zastosowania w tym przypadku przepisów Kodeksu cywilnego (choć odwrotnie już to nie działa).

Jeżeli więc złożysz pracownikowi oświadczenie o wypowiedzeniu umowy o pracę za wypowiedzeniem (albo o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia), a pracownik się od tego odwoła do sądu pracy żądając odszkodowania – Sąd nie powinien w takim przypadku zasądzić przywrócenia do pracy, nawet gdy pracownik później zmieni zdanie co do wyboru roszczenia.

Jeżeli natomiast pierwotnym żądaniem pracownika będzie przywrócenie do pracy, to w toku postępowania może on jednak zmienić żądanie na zasądzenie odszkodowania.

* przez przywrócenie do pracy powinieneś w tym wpisie rozumieć również uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne.

Ogólnopolski Kongres Prawa Pracy

W tym roku po raz kolejny nasza Kancelaria została partnerem merytorycznym Ogólnopolskiego Kongresu Prawa Pracy, który odbędzie się w Bydgoszczy w dniach 23-24 marca.

Jednym z prelegentów podczas części konferencyjnej będzie mecenas Karol Sienkiewicz.

W tym roku przedmiotem jego prezentacji będą zagadnienia związane z projektem ustawy, która ma pozwolić na skrócenie okresu przechowywania akt pracowniczych z 50 lat do 10 lat oraz która wprowadza możliwość elektronicznego prowadzenia takich akt.

Z agendą Kongresu możesz zapoznać się tutaj.

Jeżeli ta tematyka Cię ciekawi – zaglądaj na bloga. W najbliższej przyszłości możesz się spodziewać wpisu na ten temat.

Czy nowa ustawa kominowa zmusza do rozwiązania umów o pracę?

Temat bardzo gorący, bo do zwyczajnych zgromadzeń w spółkach pozostaje coraz mniej czasu. W związku z tym wraz z mecenasem Karolem Sienkiewiczem coraz częściej pracujemy nad kwestiami związanymi z wprowadzeniem zasad określonych tzw. nową ustawą kominową.

W związku z analizą przeprowadzaną na rzecz jednego z naszych Klientów powróciło zagadnienie związane z koniecznością (lub jej brakiem) rozwiązania dotychczasowych umów o pracę członków zarządów, do których zastosowanie znajduje właśnie ustawa kominowa.

Niestety stanowiska nie są jednolite. Według części autorów nie ma podstaw, dla których dotychczas trwające umowy o pracę powinny zostać rozwiązane. Zawarcie umowy o pracę z członkiem zarządu było bowiem do tej pory jak najbardziej możliwe i legalne.

Jednocześnie nowa ustawa kominowa nie wprowadza wprost obowiązku rozwiązania dotychczasowych stosunków pracy, a zobowiązania takiego nie można domniemywać. Zwraca się również uwagę na możliwość sprzeczności takiego rozwiązania z konstytucyjnym prawem do pracy.

Z drugiej jednak strony uchwała w sprawie wynagrodzeń obligatoryjnie musi zawierać postanowienie, że z członkiem zarządu zawierana jest umowa o świadczenie usług zarządzania. Cywilnoprawny charakter zatrudnienia został więc narzucony jako część zasad kształtowania wynagrodzeń. Niewątpliwie też konieczność rozwiązania dotychczasowego stosunku pracy można pośrednio wyprowadzić z przepisów ustawy.

Dodatkowo Ministerstwo Skarbu Państwa wydało własne zalecenia – Dobre praktyki w zakresie stosowania ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami. Możesz tam znaleźć wskazanie, że rada nadzorcza powinna dążyć do zmiany umowy o pracę w umowę o świadczenie usług zarządzania co do zasady przed terminem wdrożenia przepisów ustawy kominowej.

Abstrahując jednak od tych dwóch stanowisk, niewątpliwie wszystko pozostaje w rękach podmiotu uprawnionego i zależy od skuteczności jego działań.

Obowiązkowe podwyżki dla prezesów

Jak nowa ustawa kominowa wpłynie na wynagrodzenia zarządów? Odpowiedź na to pytanie z każdym tygodniem staje się coraz ważniejsza. W wielu przypadkach dojdzie do obniżenia wynagrodzeń prezesów. Zmienił się bowiem sposób ustalania takiego wynagrodzenia.

Okazuje się jednak, że nie dla wszystkich. Ze względu na nowe zasady ustalania tych wynagrodzeń, na przykład w zakładach komunikacji miejskiej (najczęściej gminnych spółkach) w wielu przypadkach powinno dojść do podwyżek tego wynagrodzenia.

Przy ustalaniu wynagrodzenia według nowych zasad bierze się pod uwagę m.in. wielkość zatrudnienia (która w komunikacji miejskiej jest spora) oraz wartość aktywów netto (która z uwagi na wartość chociażby taboru, również będzie wysoka).

Przy uwzględnieniu tych czynników członków zarządów spółek komunikacji miejskiej będą dotyczyć wyższe progi wynagrodzenia. Szczególnym przykładem będzie tutaj chociażby warszawski ZTM.

Wyglądać to powinno następująco:

Gminy do podwyżek się jednak nie palą. Mają przy tym możliwość innego ich ukształtowania (zarówno wyższego, jak i niższego), o ile przemawiają za tym wyjątkowe okoliczności dotyczące spółki albo rynku, na którym spółka działa.

Przykładowe okoliczności zostały wskazane w samej ustawie i może to być np. funkcjonowanie krótsze niż rok, realizacja planu konsolidacji czy realizacji programu restrukturyzacji.

Wydaje się jednak, że w przypadku publicznego transportu miejskiego gminy będą musiały się bardzo nagimnastykować, żeby uzasadnić odstąpienie od ustawowych zasad. Nierzadko może się również okazać, że uzasadnienia takiego po prostu nie będzie.

Gminy mają – co do zasady – czas do końca czerwca na wprowadzenie nowych zasad. W innym przypadku, mogą ponieść sankcje. A członkowie zarządów mogą nabyć roszczenia o podwyżki. Inna sprawa, czy z nich skorzystają.