Okres wypowiedzenia umów na czas określony po nowelizacji Kodeksu pracy

Nowelizacja kp obowiązuje już kilka miesięcy, ale nie wszystko jest jeszcze jasne. I pewnie długo nie będzie…

Ostatnio często pytacie o okres wypowiedzenia dla umów na czas określony – „Dlaczego pracodawca mówi, że mam miesiąc okresu wypowiedzenia, jak w umowie mam dwa tygodnie?”, „Jaki okres wypowiedzenia mam podać w teraz składanym wypowiedzeniu?”, „Dwa tygodnie czy miesiąc, i dlaczego?”, „Nie wręczyłem informacji o zmianie okresu wypowiedzenia i nie wiem jaki okres teraz obowiązuje.”

Zamiast więc odpowiadać na każdy komentarz z osobna, postanowiłem przypomnieć Ci o nowych zasadach dotyczących okresu wypowiedzenia i aktualnej sytuacji w tym zakresie właśnie w tym wpisie. Już tłumaczę.

Pamiętasz na pewno, że 22 lutego tego roku weszła w życie duża zmiana Kodeksu pracy. Zmiany te dotyczyły także okresu wypowiedzenia, ale można powiedzieć, że pierwsze skutki widać dopiero teraz.

Przepisy przejściowe ustawy stanowiły, że do umów na czas określony, które trwały w dniu wejścia w życie nowych przepisów stosować będziemy nowe regulacje dotyczące okresów wypowiedzenia. Ustawodawca zastrzegł jednocześnie, że staż pracy, od którego zależeć będzie długość okresu wypowiedzenia liczyć będziemy na nowo, od dnia wejścia w życie zmian, czyli od 22 lutego 2016 r.

I tutaj przechodzimy do sedna całego zamieszania. Z dniem 21 sierpnia doszło bowiem do automatycznego, z mocy prawa, przedłużenia okresu wypowiedzenia umów na czas określony z dwóch tygodni do jednego miesiąca.

Żeby taki skutek nastąpił nie trzeba było podpisywać żadnych aneksów ani porozumień do umów o pracę, brak informacji o zmianie warunków zatrudnienia też tutaj niczego nie zmieniał. Po prostu nadszedł ten dzień i umowy na czas określony, które były zawarte przed 22 lutego 2016 r. mogą być wypowiedziane za 1-miesięcznym okresem wypowiedzenia – o ile zawierały klauzulę o możliwości ich wcześniejszego rozwiązania za wypowiedzeniem.

Jest jednak pewien haczyk. Żeby można było „załapać się” na dwutygodniowy okres wypowiedzenia, wypowiedzenie takie musiało być złożone najpóźniej 6 sierpnia 2016 r. Liczy się bowiem data rozwiązania umowy (czyli trzeba też doliczyć okres wypowiedzenia), a nie data wręczenia oświadczenia o wypowiedzeniu.

Oznacza to, że jeżeli Twój pracownik wręczył Ci oświadczenie o wypowiedzeniu umowy na czas określony w dniu 7 sierpnia 2016 r. (i dalszych), to okres wypowiedzenia jego umowy wynosić będzie 1 miesiąc.

Jeżeli w umowie o pracę bądź w informacji o warunkach zatrudnienia wskazany był 2-tygodniowy okres wypowiedzenia – nie ma to znaczenia. Decyduje bowiem to, co jest korzystniejsze dla pracownika, a zakłada się, że im dłuższy okres wypowiedzenia tym dla pracownika korzystniej (chociaż nierzadko jest zupełnie odwrotnie). Jeżeli natomiast w umowie o pracę strony określiły dłuższy, np. dwumiesięczny okres wypowiedzenia – to ten będzie obowiązywał, jako korzystniejszy dla pracownika.

imag2331

Wpływ nowej ustawy kominowej na istniejące umowy

To już dzisiaj. O północy weszła w życie tzw. nowa ustawa kominowa, o której trochę Ci opowiadałem, zarówno pod względem ogólnym, jak i w części dotyczącej zasad wynagradzania członków zarządu.

Biorąc jednak pod uwagę, że dzisiaj ustawa zaczęła obowiązywać, domyślam się, że będą Cię teraz najbardziej interesować przepisy przejściowe do ustawy, a przede wszystkim to, jak ta ustawa wpłynie na już trwające umowy o pracę, umowy o świadczenie usług czy kontrakty mendażerskie zawarte z członkami zarządów.

Agata Kicińska, aplikant radcowski naszej Kancelarii, którą możesz znać już z innych wpisów i komentarzy na blogu, napisała kompleksowy artykuł, który został opublikowany w Dzienniku Gazecie Prawnej, w dodatku Kadry i Płace, właśnie na ten temat. Zapoznać z nim możesz się TUTAJ.

imag2230

„Syndrom pierwszej dniówki”. Zmiany w kodeksie pracy wchodzą w życie

Właśnie dzisiaj, 1 września 2016 r., weszła w życie nowelizacja Kodeksu pracy. Jej istota sprowadza się do tego, że warunki umowy o pracę muszą być potwierdzone na piśmie jeszcze przed dopuszczeniem pracownika do pracy a nie – jak było do wczoraj – najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy.

Celem nowelizacji jest walka z syndromem „pierwszej dniówki”. Chodzi o to, że pracodawcy nie dawali umów na piśmie i potem (np. w razie kontroli) twierdzili, że pracownik jest w pracy pierwszy dzień i umowa będzie przygotowana na koniec dnia. Nie było to w porządku. Przyznam też, że u naszych klientów nie spotkałem się z taką praktyką. Ale oczywiście mam świadomość podobnych sytuacji.

Teraz się to skończy (powinno się skończyć) a za brak umowy czy potwierdzenia warunków będzie groziła grzywna.

Nie jest to duża ustawa, zmienia raptem cztery artykuły w kodeksie pracy. Dla porządku wspomnę jeszcze, jakie przepisy uległy zmianie:

art. 29 § 2  – dotyczy właśnie obowiązku potwierdzania na piśmie warunków umowy o pracę przed dopuszczeniem do pracy;

art. 1043 § 2  – pracownik musi poznać regulamin pracy przed dopuszczeniem do pracy;

art. 2001 § 5  – młodocianego pracownika należy zapoznać z wykazem prac lekkich przed dopuszczeniem go do pracy (szkoda, że to jest już po wakacjach);

art. 281 pkt 2  – grzywna będzie grozić za brak potwierdzenia warunków umowy o pracę przed dopuszczeniem do pracy.

20160707_131127