Wadliwie zawarta umowa o pracę z członkiem zarządu nie zawsze będzie nieważna (III PK 142/14)

Zawarcie umowy o pracę z członkiem zarządu spółki kapitałowej (spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – art. 210 § 1 k.s.h. oraz spółki akcyjnej – 379 § 1 k.s.h.) musi być dokonane przez uprawniony do tego podmiot – radę nadzorczą bądź pełnomocnika powołanego uchwałą zgromadzenia wspólników (sp. z o.o.) bądź walnego zgromadzenia (S.A.). W taki też sposób musi być dokonywana zmiana takiej umowy o pracę oraz jej rozwiązywanie.

W przypadku rady nadzorczej musi ona działać kolegialnie, a nie np. poprzez jednego ze swoich członków. W uchwale rady nadzorczej może być jednak upoważnienie dla członka rady do samego techniczno-prawnego podpisania takiej umowy, ale na warunkach zatrudnienia określonych szczegółowo w samej uchwale. W sytuacji, w której rada nadzorcza podjęła co prawda uchwałę o zatrudnieniu członka zarządu, a następnie jeden z jej członków np. przewodniczący rady, podpisał umowę o pracę, bez upoważnienia wyrażonego w uchwale rady, umowa o pracę będzie zawarta wadliwie.

Do tej pory w orzecznictwie przyjmowano, że takie zawarcie umowy o pracę powoduje jej bezwzględną nieważność. Czasami sądy orzekały, że później dochodzi do zawarcia stosunku pracy wskutek dopuszczenia pracownika do pracy, ale – co do zasady – zawarta wcześniej umowa o pracę była w ocenie judykatury zawsze nieważna.

W najnowszym orzecznictwie Sądy prezentują pogląd odmienny. Jeżeli dojdzie do zawarcia umowy o pracę w sposób sprzeczny z dyspozycją przepisów art. 210 § 1 k.s.h. lub art. 379 § 1 k.s.h., to umowa ta nie jest bezwzględnie nieważna, a jedynie „kulejąca”. Oznacza to, że może być później „naprawiona”, a więc konwalidowana, przez potwierdzenie zawarcia umowy przez spółkę. I tutaj za spółkę działać musi rada nadzorcza lub odpowiedni pełnomocnik.

Sąd Najwyższy (III PK 142/14) wskazał na taki mechanizm:

Do czasu potwierdzenia zawartej z naruszeniem zasad reprezentacji spółki akcyjnej umowy przez spółkę akcyjną reprezentowaną zgodnie z art. 379 § 1 KSH, umowa o pracę między spółką (w imieniu której działał nieumocowany członek rady nadzorczej) a członkiem jej zarządu jest bezskuteczna. W okresie takiego „zawieszenia” nie można wykluczyć nawiązania między stronami umowy o pracę przez dopuszczenie pracownika (członka zarządu) do wykonywania pracy.

Jeśli nie nastąpi potwierdzenie umowy zawartej wadliwie z naruszeniem zasad reprezentacji spółki akcyjnej, to taka umowa jest nieważna od samego początku (ex tunc), w związku z czym nie wywoła żadnych skutków prawnych. Z kolei, potwierdzenie (konwalidacja) takiej umowy będzie oznaczać, że czynność prawna dokonana między stronami jest skuteczna z datą wsteczną (od dnia zawarcia umowy z naruszeniem zasad reprezentacji spółki). W okresie „wyczekiwania” umowa wywołuje jedynie skutek prawny w postaci związania stron, co oznacza, że żadna z nich nie może uwolnić się od zawartej umowy, z powołaniem się na jej nieważność bezwzględną.

Warto żebyś prześledził sposób zawarcia umów o pracę bądź aneksów w przypadku stosunków pracy z członkami zarządu. Jeżeli zostały one zawarte w sposób nieprawidłowy masz nadal możliwość „naprawienia” takich umów i to od daty, w której zostały zawarte.

20160529_111604

Pierwsze problemy w zakresie zryczałtowanego podatku dochodowego od odpraw

Pisałem już o nowym, zryczałtowanym podatku w wysokości 70% przychodu od odpraw, odszkodowań za skrócony okres wypowiedzenia oraz odszkodowań wynikających z zakazu konkurencji.

Podatek taki pobiera się, jeżeli spełnione są łącznie następujące przesłanki:

  1. przedmiotem umowy o pracę są czynności związane z zarządzaniem,
  2. odprawa określona jest w umowie o pracę,
  3. odprawa przekracza trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia otrzymywanego z tytułu umowy o pracę.

Podobnie jest w przypadku umowy o świadczenie usług zarządzania – jej przedmiotem muszą być czynności związane z zarządzaniem, odprawa musi być określona w tej umowie i musi przekraczać trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia otrzymywanego z tytułu umowy. W takim przypadku w części, w jakiej odprawa przekracza wysokość 3-krotnego wynagrodzenia, należny jest zryczałtowany podatek.

Powoli zaczynają się na jego tle pojawiać pierwsze problemy, a mianowicie dotyczące tego jak należy interpretować czynności związane z zarządzaniem. Pamiętasz pewnie, że podatek nie ma dotyczyć wszystkich umów o pracę i umów o świadczenie usług, a jedynie tych które obejmują właśnie „czynności związane z zarządzaniem”. Oczywistym jest, że dotyczyć ma to członków zarządu, ale już nie jest takie jasne co z dyrektorami i kierownikami wyższego szczebla.

Pojęcie takie nie jest zdefiniowane na gruncie przepisów prawa podatkowego. Natomiast prawo pracy posługuje się pojęciem pracowników zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy, którym można posłużyć się pomocniczo. Według tych przepisów są to pracownicy kierujący jednoosobowo zakładem pracy i zastępcy oraz pracownicy wchodzący w skład kolegialnego organu zarządzającego zakładem pracy. Przy czym przepisy te rozróżniają pojęcie pracowników zarządzających od kierowników wyodrębnionych komórek organizacyjnych – są to dwa różne pojęcia. Wykładnia autentyczna daje podobne rezultaty – w uzasadnieniu do nowelizacji ustawy o PIT wprost wskazano, że podatek ma mieć zastosowanie do członków zarządu spółek z udziałem Skarbu Państwa.

Powyższe wskazywać powinno na nieobjęcie zryczałtowanym podatkiem pracowników zajmujących stanowiska dyrektorskie, którzy nie wchodzą w skład zarządów spółek, od których należna jest odprawa. Biorąc jednak pod uwagę, że jest to nowy przepis, trudno jest wskazać jakie rozumienie przyjmą organy skarbowe.

Spotkałem się już nawet z interpretacją indywidualną, w której organ podatkowy uznał, że umowa dotycząca zarządzania wydzieloną częścią zakładu pracy jest umową o świadczenie usług zarządzania, mimo, że podatnik nie był członkiem zarządu spółki. Stanowisko organu wydaje się jednak błędne. Jeżeli chodzi o definicję świadczenia usług zarządzania, powołuje się on na art. 13 pkt 9 ustawy o PIT, wskazując, że kontrakt menadżerski ustawodawca postawił na równi z umową o zarządzanie przedsiębiorstwem. W związku z tym organ uznaje, że kontrakt menadżerski jest umową o świadczenie usług zarządzania.

Jeżeli jednak chodzi o umowę o świadczenie usług zarządzania to chodzi o umowę powierzającą zarząd przedsiębiorstwem, czyli sprawowanie zarządu podmiotem gospodarczym. W tym przedmiocie wypowiedział się też m.in WSA w Gliwicach (I SA/Gl 662/07) stwierdzając, że istotą takiej umowy jest samodzielne, czyli pozbawione podległości służbowej zarządzanie przedsiębiorstwem. Na samodzielność i brak podległości wskazywał też NSA w uchwale siódemkowej.

Z drugiej jednak strony w doktrynie można się spotkać z takim definiowaniem umów o zarządzanie:

umowy, których przedmiotem jest zarządzanie przedsiębiorstwem, jego częścią lub aspektem działalności gospodarczej przedsiębiorcy. Do umów o zarządzanie zaliczyć należy również umowy o powiernictwo nad daną jednostką organizacyjną, natomiast do umów takich nie można zakwalifikować umowy, której przedmiotem jest reprezentacja takiej jednostki, jeśli umowa taka nie zawiera postanowień dotyczących zarządzania.

(M. Chudzik, Umowy, o których mowa w art. 13 pkt 9 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych – zasady opodatkowania, MOPOD 2005, nr 6)

Obawiam się, że znowu będziemy mieli impas interpretacyjny, podobnie jak to było w przypadku podatku od świadczeń z PDO.

20160430_175028